STRONA GŁÓWNA

Klub Fotograficzny PŁ

Francuski reżyser i scenarzysta filmowy, Robert Bresson, powiedział: „Staraj się pokazać to, czego bez Ciebie, nikt by nie zobaczył”. Członkowie Klubu Fotograficznego z pewnością wyznają tę zasadę, zwłaszcza w trakcie tworzenia fotograficznych relacji z życia politechniki. O niecodziennych pasjach na uczelni technicznej opowiada student z Wydziału Organizacji i Zarządzania, a zarazem prezes KFPŁ – Marcin Sokołowski.

Klub Fotograficzny na Politechnice Łódzkiej to świetna inicjatywa. Skąd taki pomysł?

Klub Fotograficzny zrzesza amatorów, pasjonatów fotografii oraz filmu. Osoby takie jak my nie mają na co dzień możliwości fotografowania wydarzeń, tym bardziej nie posiadają dostępu do wyposażonego studio. KFPŁ nie jest tylko wartością dla nas, ale jest nią również dla innych studentów. Dzięki nam Samorząd Studencki, organizacje studenckie czy koła naukowe mogą liczyć na relacje z organizowanych wydarzeń, czy na sesje portretowe dla członków wspomnianych przeze mnie organizacji. Wydaje mi się, że taki cel przyświecał założycielom naszej organizacji w 2009 r.

Zdjęcie Marcina Sokołowskiego z Klubu Fotograficznego PŁ wykonane podczas Juwenaliów 2019.

Jak trafiłeś do klubu?

Fotografią zacząłem się interesować mniej więcej w połowie liceum, dlatego po udanej rekrutacji na Politechnikę Łódzką z ciekawości zacząłem szukać, czy jest coś takiego jak koło fotograficzne – w ten sposób trafiłem na fanpage nie koła, a klubu i od razu się do niego zapisałem. Mniej więcej pół roku po moim dołączeniu zostałem włączony do zarządu jako sekretarz. Prezesem KFPŁ jestem już dwa lata.

Z jakich działań jesteście naprawdę dumni?

Działając w KFPŁ mamy możliwość fotografowania podczas Juwenaliów. Jesteśmy bardzo dumni z ujęć, jakie co roku udaje nam się uchwycić. To wszystko dzięki temu, że jesteśmy wpuszczani pod samą scenę i za kulisy. Właśnie dlatego bardzo liczymy, że Juwenalia odbędą się w tym roku. Według mnie najbardziej owocne były szkolenia z Jakubem Kaźmierczykiem, które zostały świetnie odebrane przez naszą grupę i wiele nas nauczyły. Zaprosiliśmy go do Łodzi trzykrotnie, ale już myślimy o kolejnym szkoleniu wiosną.

Zdjęcie Jana Szlebockiego z Klubu Fotograficznego PŁ wykonane podczas Juwenaliów 2019.
Jak często się spotykacie i w jaki sposób można dołączyć do klubu?

W KFPŁ nie prowadzimy regularnych zebrań, zwołujemy je dopiero wtedy, kiedy pojawi się potrzeba wspólnego omówienia większego tematu. Raz do roku prowadzimy rekrutację, natomiast w przypadku, gdy ktoś po tym terminie jest zainteresowany dołączeniem w nasze szeregi, to nie ma z tym problemu – wystarczy napisać do nas na Facebooku lub mailowo. W tej chwili nasza organizacja liczy 15 członków oraz 27 sympatyków.

Jak wyglądała wasza działalność w pandemii?

Była i wciąż jest mocno ograniczona z uwagi na to, że przede wszystkim zajmujemy się relacjonowaniem różnych wydarzeń na PŁ, które w pandemii nie są organizowane. Teraz zajmujemy się głównie robieniem sesji zdjęciowych członkom organizacji i kół naukowych w naszym studio. Efekty naszej pracy możecie obserwować w mediach społecznościowych. Nieustannie myślimy też o wystawie.

Jakie plany macie na najbliższy czas?

W najbliższym czasie chcielibyśmy zorganizować szkolenia skierowane przede wszystkim do naszych nowych sympatyków, którzy dołączyli podczas listopadowej rekrutacji. Przyznaję jednak, że obecnie zaplanowanie wydarzenia, w którym może wziąć udział większa liczba osób, jest dosyć ryzykowne. Dlatego na razie działamy dla siebie i mamy nadzieję, że już niedługo wydarzenia na PŁ ruszą, tak jak to było przed pandemią.

Co bardziej Cię fascynuje – studia czy działalność w klubie?

Jestem na ostatnim roku Zarządzania i Inżynierii Produkcji na Wydziale Organizacji i Zarządzania. Od ponad pół roku jestem na praktykach. Uważam, że dobrze wybrałem i podobają mi się perspektywy, które otwiera mi OiZ. Fotografia natomiast stała się nieodłączną częścią mojego życia i nie wykluczam jej jako zawodowej alternatywy w przyszłości.

Klub Fotograficzny PŁ

Czym jest dla Ciebie Klub Fotograficzny?

KFPŁ to przede wszystkim ludzie. Gdyby nie nasza organizacja, nie poznałbym tylu osób, które również interesują się fotografią. Działalność w klubie pozwoliła mi się bardzo rozwinąć i wiele mnie nauczyła. KFPŁ daje naprawdę wiele możliwości, pozostaje tylko kwestia chęci. Osoby aktywne – biorące udział w sesjach i wydarzeniach – szybko uczą się pracy w różnych warunkach oraz z różnego rodzaju sprzętem, a do tego poznają osoby z całej uczelni – kół naukowych, samorządu, ze wszystkich kierunków i wydziałów. To również traktuję jako niesamowity plus działalności w klubie.

Nasi członkowie specjalizują się w różnych dziedzinach fotografii i filmu – wydaje mi się, że nie ma pytania, na które w tym obszarze nie będziemy znali odpowiedzi. Wiem, że niektórzy z naszych absolwentów zajmują się fotografią lub filmem zawodowo i bardzo dobrze sobie radzą. Odnajdują się w robieniu relacji z różnego rodzaju imprez, fotografii motoryzacyjnej, produktowej czy w bardziej artystycznych zdjęciach portretowych. Dodatkowo w kontekście rynku pracy – pracodawcy zawsze biorą pod uwagę działalność w organizacjach studenckich, nawet tych niezwiązanych bezpośrednio ze studiowanym kierunkiem studiów. Rozwijanie swoich pasji jest bardzo ważne i dobrze świadczy o kandydacie podczas rekrutacji.

Rozmawiała: Paulina Krygier

Zdjęcia: archiwum Klubu Fotograficznego PŁ

Poznaj nasz kampus