75lat.p.lodz.pl
STRONA GŁÓWNA

Studenci PŁ potęgują możliwości - wywiad z Jakubem Józiewiczem

Nauki chemiczne przyciągają niezwykłe talenty na Politechnikę Łódzką. O swoich naukowych zainteresowaniach, pasji sportowej i sukcesach opowiada absolwent Publicznego Liceum PŁ, a obecnie student nanotechnologii - Jakub Józiewicz.

 

Jesteś na 1. roku studiów, ale za Tobą już wiele sukcesów - jeszcze w PLO PŁ sięgałeś po najwyższe trofea. Jakie to sukcesy i co Ci dały?

Będąc w liceum, udało mi się zostać finalistą olimpiady chemicznej, dwukrotnym finalistą polskiej edycji konkursu prac młodych naukowców, laureatem konkursu Trzech Wydziałów Politechniki Łódzkiej oraz dwukrotnym laureatem konkursu chemicznego im. Ignacego Łukasiewicza w Płocku. Po każdym z tych sukcesów miałem motywację, żeby powiększać moją wiedzę. Pozwoliły mi one również na bezstresowe napisanie matury oraz zrekrutowanie się na uczelnię, nie martwiąc się o liczbę punktów rankingowych. Natomiast na samych studiach wykorzystałem to w celu wcześniejszego zaliczenia niektórych przedmiotów, czy też uczenia się według indywidualnego toku studiów oraz udziału w wolontariacie już na pierwszym semestrze.

Jak zaczęła się Twoja pasja do chemii?

Ta pasja rozpoczęła się jeszcze w gimnazjum. Bardzo szybko polubiłem ten przedmiot i nie miałem z nim żadnych problemów. Moja nauczycielka to zauważyła i zaczęła mnie przygotowywać do wojewódzkiego konkursu chemicznego. Udało mi się uzyskać w nim tytuł laureata i dzięki temu dostałem się do PLO PŁ, gdzie nauczyciele bardzo szybko zauważyli moje zaangażowanie i pomogli mi zdobywać dalszą wiedzę. Na nanotechnologii staram się ją rozwijać przede wszystkim przez pracę naukową oraz pomoc moim koleżankom i kolegom na roku.

Od początku studiów działasz w kole, bierzesz udział w konferencjach naukowych. Jak wygląda praca młodego naukowca?

Jestem członkiem SKN NANO, a niedawno zostałem przewodniczącym sekcji eksperymentalnej w tym kole. Dzięki temu dowiedziałem się o konferencjach naukowych skierowanych bezpośrednio do studentów. Na mojej pierwszej konferencji, którą był zjazd wiosenny Sekcji Studenckiej Polskiego Towarzystwa Chemicznego dostałem nawet nagrodę za najlepszą prezentację z badań własnych wśród studentów I stopnia.

Obecnie zajmuję się dwoma projektami: pierwszy to synteza polimerów PMEO2MA o kontrolowanej długości łańcucha przy użyciu metody ATRP, drugi to badanie wpływu współczynnika załamania światła na pomiary w spektroskopii UV-VIS oraz próba wprowadzenia poprawki niwelującej jego wpływ. Obydwa te projekty prowadzę pod opieką dr. hab. inż. Marcina Kozaneckiego oraz jego doktorantów. Jako młody naukowiec staram się spędzać jak najwięcej czasu w ciągu dnia w laboratorium, w celu prowadzenia pomiarów oraz syntezy próbek, a następnie w domu analizuję moje wyniki. Niestety nie zawsze mam czas na przyjście do Katedry Fizyki Molekularnej, ponieważ godzina przerwy między zajęciami to zdecydowanie za mało na pracę w laboratorium - przygotowanie próbek do syntezy zajmuje mi od dwóch do trzech godzin. Myślę, że Wydział Chemiczny PŁ daje naprawdę szerokie możliwości odnośnie badań własnych i z pewnością można tu się rozwijać w różnych dziedzinach chemii.

Jakie masz plany na swój dalszy rozwój?

Podstawowym planem jest  zdobywanie wiedzy i doświadczenia. Elementami pomagającymi zrealizować ten plan są: udział w projektach naukowych, konferencjach oraz współautorstwo przy publikacjach naukowych. Po ukończeniu studiów I stopnia na pewno pójdę na studia magisterskie, a później prawdopodobnie również na doktoranckie. Natomiast nie jestem jeszcze pewien tego, co chciałbym robić po ukończeniu studiów, być może dalej poświęcę się pracy badawczej, ale trudno jest mi prognozować na kilka lat wprzód.

Wchodzisz na drabinę naukowych osiągnięć, ale sportowa wspinaczka jest Ci też bliska. Jak i gdzie rozwijasz swoje sportowe pasje?

Wspinaczka jest sportem, który pozwala mi oderwać się od spraw związanych z uczelnią. Wspinając się, muszę być skupiony na tym, co robię i nie mogę zastanawiać się nad chemią. A kiedy zamieniam się w asekuranta, muszę uważać na to, co się dzieje, żeby bezpiecznie wyłapać ewentualny lot mojego kolegi. W sezonie staram się co weekend pojechać choć na jeden dzień w skały, zazwyczaj jest to Jura Krakowsko-Częstochowska, ponieważ jest blisko i oferuje bardzo ciekawe wspinanie. Taki dzień odpoczynku pozwala mi na chwilowe pozostawienie wszystkich spraw w Łodzi i zastanowienie się nad tym, jak zrobić daną drogę wspinaczkową zamiast rozwiązywania różnorakich problemów naukowych. Oprócz tego jestem członkiem AZS PŁ i w ramach dodatkowego treningu, przy okazji zaliczając WF, uczęszczam na zajęcia sekcji wspinaczkowej. Taki cotygodniowy trening zdecydowanie pozwala na poprawienie swoich umiejętności.

 

Rozmawiała Agnieszka Garcarek, Dział Promocji; foto - PŁ oraz archiwum bohatera

Poznaj nasz kampus